Strona Główna Mecze Leicester City pokonuje Everton 3:1

Leicester City pokonuje Everton 3:1

0
131

W przedostatnim meczu sezonu, Leicester City pokonał na King Power Stadium drużynę Evertonu 3:1, dwa gole dla Lisów zdobył Jamie Vardy, gola dorzucił Andy King natomiast dla gości w końcowych minutach meczu gola honorowego zdobył Mirallas. Vardy zmarnował szansę na hat-tricka, nie wykorzystując rzutu karnego w 72 minucie jednak to nie przeszkodziło drużynie na przypieczętowanie tym zwycięstwa swojego Mistrzostwa Anglii.

Dzisiejsze spotkanie Leicester z Evertonem już od samego początku pokazało, że Lisy celują w zwycięstwo aby w ostatnim meczu przed własną publicznością cieszyć się z wygranej, dodatkowo po tym spotkaniu wiadomo było, że odbędzie się ceremonia związania z nagrodzeniem drużyny za zdobycie Mistrzostwa Anglii.

Zanim spotkanie się rozpoczęło, na boisko zostali wprowadzeni nowi mistrzowie Anglii, atmosfera na trybunach byłą fantastyczna, oto wejście mistrzów Anglii:
powitanie mistrzow anglii

Leicester pewnie pokonuje Everton

Leicester narzucił wysokie tempo, co udowodnił już w 5 minucie, w polu karnym King zagrał do Vardego a ten bez wahania pokonał bramkarza Evertonu. Kolejne minuty to ciągłe ataki Lisów, jednak ciągle brakowało drużynie wykończenia, za każdym razem albo piłka została odbierana przez graczy Evertonu, albo po prostu piłkarze Leicester nie dochodzili do podań. Przełom przyszedł w 33 minucie, w polu karnym znakomicie zachował się Riyad Mahrez, który minął dwóch obrońców, po czym jeden z obrońców wybił piłkę z pod nóg Mahrezowi, jednak tak nieszczęśliwie, że trafiła on wprost pod nogi Kinga, który bez wahania huknął nie dając szans bramkarzowi. Do końca pierwszej połowy więcej akcji nie zobaczyliśmy, jednak gra Leicester mogła się podobać, drużyna rozważnie rozgrywała piłkę stwarzając zagrożenie pod bramką Evertonu.

Lisy nie dają szans Evertonowi

Początek drugiej połowy nagle przyniósł przebudzenie Evertonu, który w przeciągu 40 sekund miał dwie dogodne sytuacje na zdobycie gola, najpierw w sytuacji sam na sam znalazł się Niasse, jednak próba przelobowania Schmeichela skończyła się tym że Kasper wybił piłkę głową. Chwilę później w zamieszaniu w polu karnym Lukaku mógł pokonać Schmeichela, jednak najpierw bramkarz popisał się znakomitym refleksem a chwilę później obrona Lisów wybiła piłkę na rzut rożny. W 58 minucie Schmeichel po raz kolejny uratował swój zespół, tym razem z najbliższej odległości strzałem głową popisał się Lukaku. Odpowiedzią Leicester była szybka kontra z 60 minuty, Mahrez zagrał do Fuchsa, jednak jego strzał zdołał wybronić bramkarz Evertonu. W 65 minucie kibice na King Power Stadium zobaczyli kolejnego gola, tym razem sędzia podyktował rzut karny na Vardym, którego wykorzystał sam poszkodowany a więc Jamie Vardy i mamy 3:0. Dwie minuty później Vardy po raz kolejny stanął przed szansą podwyższenia, jednak będąc sam na sam i oddając strzał, lepszy okazał się bramkarz Evertonu. W 72 minucie po faulu na Schluppie sędzia podyktował kolejny rzut karny, jednak tym razem Jamie Vardy przestrzelił nad poprzeczką. Prowadzenie 3:0 całkowicie zamurowało Everton, który nie potrafił przebić się w pole karne Lisów, a Lisy nie rezygnowały z podwyższenia, w 75 minucie Ulloa mógł podwyższyć, jednak uderzając główką przestrzelił ponad poprzeczką. W 87 minucie Everton zdobył gola honorowego za sprawą indywidualnej akcji i wykończenia Mirallasa. W 92 minucie Lisom należał się jeszcze jeden rzut karny, jednak sędzia nie odgwizdał ewidentnego zagrania piłki ręką przez gracza Evertonu.

W tym meczu więcej goli nie zobaczyliśmy, a Leicester świętował swoje 23 zwycięstwo w lidze w tym sezonie.

Leicester City – Everton 3:1 (2:0)

1:0 Jamie Vardy 5′
2:0 Andy King 33′
3:0 Jamie Vardy 65′
3:1 Mirallas 87′

Leicester City: Schmeichel, Simpson, Wasilewski, Morgan, Fuchs, Mahrez (91′ Gray), Kante, King, Albrighton (67′ Schlupp), Okazaki (62′ Ulloa), Vardy

Everton: Robles, Oviedo, Pennington, Stones, Baines, McCarthy, Cleverley (63′ Gibson), Lennon, Barkley (81′ Osman), Niasse (63′ Mirallas), Lukaku

Dodaj komentarz